Urszula Kryger & Paweł Cłapiński – 5.07.2026

  1. Pace non trovo
    Pace non trovo, e non ho da far guerra,
    E temo, e spero, ed ardo, e son un ghiaccio:
    E volo sopra 'l cielo, e giaccio in terra;
    E nulla stringo, e tutto 'l mondo abbraccio.
    Tal m’ha in priggion, che non m’apre, nè serra,
    Nè per suo mi ritien, nè scioglie il laccio
    E non m’ancide Amor, e non mi sferra;
    Nè mi vuol vivo, nè mi trahe d’impaccio.

Veggio senz’occhi; e non ho lingua e grido;
E bramo di perir, e cheggio aita;
Ed ho in odio me stesso, ed amo altrui.
Pascomi di dolor, piangendo rido,
Egualmente mi spiace morte e vita,
In questo stato son, Donna, per Voi.

Francesco Petrarka Sonet 134
Nie mam spokoju, choć wojować nie chcę,
Lękam się, cieszę, marznę, to znów płonę,
Latam w obłokach, pełzam po zagonie,
Choć świat zagarniam, dłoń mam pustą przecie.
Ona mnie trzyma w więzieniu, nędznego,
Nie chce mnie, ale odejść nie pozwala,
Nie zabija, lecz z kajdan nie wyzwala,
Żywego mnie nie pragnie ni martwego.
Widzę bez oczu, bez języka wołam,
Pragnąłbym zginąć, a ratunku krzyczę,
Nie cierpię siebie samego, ją kocham.
Bólem się karmię, a śmieję się łzami,
Po równo zbrzydły mi i śmierć, i życie,
Takim się stałem z Twojej winy, pani.
Francesco Petrarka, Poezje wybrane, tłum. Jalu
Kurek, wybór Jalu Kurek,
Warszawa 1969,

  1. Benedetto sia 'l giorno

    Benedetto sia 'l giorno, e 'l mese, e l’anno,
    E la stagione, e 'l tempo, e l’ora, e 'l punto
    E 'l bel paese e 'l loco, ov’io fui giunto
    Da’duo begli occhi che legato m’ànno;
    E benedetto il primo dolce affanno
    Ch’i’ ebbi ad esser con Amor congiunto,
    E l’arco e la saette ond’ i’ fui punto,
    E le piaghe, ch’infino al cor mi vanno.

Benedette le voci tante, ch’io
Chiamando il nome di Laura ho sparte,
E i sospiri e le lagrime e 'l desio.
E benedette sian tutte le carte
Ov’io fama le acquisto, e il pensier mio,
Ch’è sol di lei, si ch’altra non v’ha parte.

Francesco Petrarca Sonet 61
Błogosławiony niechaj ów dzień będzie,
Czas, miejsce, chwila, miesiąc i rok cały,
Gdy mnie poraził na zawsze i wszędzie
Blask dwojga oczu, które mnie spętały.
Błogosławiona pierwsza słodka troska,
Którą zawdzięczam wszechwładnej miłości
Łuk, strzała, co mnie trafiła, mistrzowska:
Rany, drżące serca głębokości.
Błogosławione niechaj będą pieśni –
Wielbiłem nimi imię mej kobiety;
Tęskne pragnienia, gorzkie łzy boleści.
Błogosławione niech będą z tysięcy
Słowa, co o niej są – i myśli poety,
Która nią żyje tylko, niczym więcej.
Francesco Petrarka, Poezje wybrane, tłum. Jalu
Kurek, wybór Jalu Kurek,
Warszawa 1969,

  1. I’ vidi in terra angelici costume
    I’ vidi in terra angelici costumi,
    E celesti bellezze al mondo sole;
    Tal che di rimembrar mi giova, e dole:
    Che quant’io miro, par sogni, ombre, e fumi.

E vidi lagrimar que’ duo bei lumi,
Ch’han fatto mille volte invidia al sole;
Ed udì’ sospirando dir parole
Che farian gir i monti, e stare i fiumi.

Amor! senno! valor, pietate, e doglia
Facean piangendo un più dolce concento
D’ogni altro, che nel mondo udir si soglia.

Ed era 'l cielo all’armonia s’intento
Che non si vedea in ramo mover foglia.
Tanta dolcezza avea pien l’aer e 'l vento.

Francesco Petrarca Sonet 156.
Widziałem wzniosłość schodzącą na ziemię,
Niebiańską piękność, jedyną na świecie,
I ból, i rozkosz niesie ich wspomnienie,
Bo to, co widzę, zdaje się snem przecie.
I zobaczyłem we łzach oczu dwoje,
Którym tysiąckroć zazdrościło słońce.
I jęk westchnienia słyszy ucho moje,
Że odeń rzeki stanęłyby rwące.

Miłość, ból, mądrość, litość oraz cnota
Miały w tym płaczu zgodność nut tak czystą,
Że nie słyszałem takiej za żywota.
I tak w harmonii napięte powietrze
Było, że nie drgnął na gałęzi listek,
Tyle słodyczy napełniło przestrzeń.
Francesco Petrarka, Poezje wybrane, tłum. Jalu
Kurek, wybór Jalu Kurek,
Warszawa 1969,


Gentilles hirondelles


Oiseaux légers, gentilles hirondelles,
Si comme vous mon cœur avait des ailes,
Au ciel de pourpre et d’or
Comme il prendrait l’essor
Et volerait vers les tourelles
Où s’est enfui mon doux trésor.
Et là, caché parmi les fleurs de sa fenêtre,
Je lui dirais, en sons mélodieux,
L’amour qu’en mon cœur a fait naître
Le doux et chaste éclat de ses beaux yeux !
Oiseaux charmants, plaintives tourterelles,
Si comme vous mon âme avait des ailes,
Dès que tout alentour
Poindraient les feux du jour,
Je volerais vers les tourelles
Où s’est enfui mon doux amour.
Et là, caché parmi les fleurs de sa fenêtre,
Je me plaindrais en sons mélodieux
Des feux qu’en mon cœur a fait naître
Le doux et chaste éclat de ses beaux yeux !

Miłe jaskółki sł. Victor Wilder


Lekkie ptaki, miłe jaskółki,
Gdyby, jak wy, moje serce miało skrzydła,
W purpurowo-złotym niebie,
Jakżeż wzbiłoby się w powietrze
I pofrunęło do wieżyczek,
Gdzie uciekł mój słodki skarb.
I tam, ukryty wśród kwiatów w jej oknie,
Opowiedziałbym jej melodyjnymi dźwiękami,
O miłości, która w moim sercu zapłonęła
Słodkim i niewinnym blaskiem jej pięknych oczu!
Urocze ptaki, żałosne turkawki,
Gdyby, jak wy, moja dusza miała skrzydła,
Gdy tylko wokół
Rozbłysły pierwsze promienie dnia,
Poleciałbym do wieżyczek,
Gdzie uciekła moja słodka miłość.
I tam, ukryty wśród kwiatów w jej oknie,
Lamentowałbym melodyjnymi dźwiękami,
O ogniu, który w moim sercu zapłonął
Słodkim i niewinnym blaskiem jej pięknych oczu!


Haï luli sł Xavier de Maistre


Je suis triste, je mʹinquiète,
je ne sais plus que devenir.
Mon bon ami devait venir,
et je lʹattends ici seulette.
Haï luli! Haï luli!
Où donc peut être mon ami?
Je mʹassieds pour filer ma laine,
le fil se casse dans ma main …
Allons, je filerai demain;
aujourd’hui je suis trop en peine!
Haï luli! Haï luli!
Quʹil fait triste sans son ami!
Ah! s’il est vrai qu’il soit volage,
sʹil doit un jour mʹabandonner,
le village nʹa quʹà brûler,
et moi-même avec le village!
Haï luli! Haï luli!
A quoi bon vivre sans ami?

Haï luli


Jestem smutna, martwię się,
nie wiem już, co robić.
Mój dobry przyjaciel miał przyjechać,
a ja czekam tu na niego sama.
Haï luli! Haï luli!
Gdzie może być mój przyjaciel?

Siadam, żeby prząść wełnę,
nitka rwie mi się w dłoni…
No cóż, jutro będę ją snuć
dzisiaj jestem zbyt zdenerwowana!
Haï luli! Haï luli!
Jakie to smutne bez mojego przyjaciela!

Ach! Jeśli to prawda, że ​​jest kapryśny,
jeśli pewnego dnia mnie porzuci,
to jak wioska która może spłonąć,
a ja razem z nią!
Haï luli! Haï luli!
Co za pożytek z życia bez przyjaciela?

Ma belle amie est morte – Lamento
Ma belle amie est morte :
Je pleurerai toujours ;
Sous la tombe elle emporte
Mon âme et mes amours.
Dans le ciel, sans m’attendre,
Elle s’en retourna ;
L’ange qui l’emmena
Ne voulut pas me prendre.
Que mon sort est amer !
Ah ! sans amour, s’en aller sur la mer !
La blanche créature
Est couchée au cercueil.
Comme dans la nature
Tout me paraît en deuil !
La colombe oubliée
Pleure et songe à l’absent ;
Mon âme pleure et sent
Qu’elle est dépareillée.
Que mon sort est amer !
Ah ! sans amour, s’en aller sur la mer !Sur moi la nuit immense
S’étend comme un linceul ;
Je chante ma romance
Que le ciel entend seul.
Ah ! comme elle était belle,
Et comme je l’aimais !
Je n’aimerai jamais
Une femme autant qu’elle.
Que mon sort est amer !
Ah ! sans amour, s’en aller sur la mer !

Moja piękna ukochana umarła sł T.Gautier
Moja piękna ukochana umarła –
Na zawsze będę ją opłakiwał.
Do grobu zabrała ze sobą
Moją duszę i moją miłość.
Do nieba, nie czekając na mnie,
Powróciła w swą dal;
Anioł, który ją prowadził,
Nie chciał zabrać i mnie.
Jakże gorzki jest mój los!
Ach, bez miłości wyruszać na morze!
Biała jak lilia istota
Spoczywa teraz w trumnie.
Cała przyroda wokół mnie
Zdaje się pogrążona w żałobie.
Zapomniana gołębica
Płacze, tęskniąc za nieobecnym;
Moja dusza także płacze
I czuje, że została osamotniona.
Jakże gorzki jest mój los!
Ach, bez miłości wyruszać na morze! Nade mną bezkresna noc
Rozciąga się niczym całun;
Śpiewam swą pieśń,
Której wysłuchuje tylko niebo.
Ach, jakaż była piękna,
I jakże mocno ją kochałem!
Nigdy już nie pokocham
Żadnej kobiety tak jak jej.
Jakże gorzki jest mój los!
Ach, bez miłości wyruszać na morze!


La Stella


Recitativo
Bruno è il cielo, soltanto una stella
è regina del vasto emisfero.
Rimirandola dice il pensiero:
„Non è mia, ma splende per me.”
Aria
Ah! Bell’astro, che puro t’aggiri
Rischiarando la fosca mia vita.
Di tua luce, la gioja gradita
No non sia d’altri, ma splenda per me.
Al tuo raggio di vita,
fia dolce sopportar le noje segrete;
Che quell rqggio nel cor ripete
“Si, son tua e risplendo per te”.

Gwiazda sł. H.Millard


Recytatyw
Ciemne jest niebo, a tylko jedna gwiazda
króluje nad bezkresem firmamentu.
Patrząc na nią, myśl powiada:
„Nie należy do mnie, lecz świeci dla mnie.”
Aria
Ach, piękna gwiazdo, która czysto płyniesz,
rozjaśniając mroki mojego życia.
Niech radość płynąca z twego blasku
nie będzie udziałem innych, lecz świeci dla mnie.
Pod promieniem twego światła
słodko będzie znosić skryte cierpienia,
bo ten promień w sercu nieustannie powtarza:
„Tak, należę do ciebie i jaśnieję dla ciebie.”